Szukaj
  • Katarzyna Szol

Jakie ryzyko niesie za sobą „ratowanie innych”, dogadzanie im, uszczęśliwianie ich kosztem siebie i


Ja robię swoje, a ty swoje. Nie jestem na tym świecie po to, by spełniać twoje oczekiwania, a ty nie jesteś na tym świecie, by spełniać moje. Ty to ty, a ja to ja. Jeśli uda nam się spotkać - to cudownie. Jeśli nie - to trudno.

Fritz Perls, „Gestalt Therapy Verbatim”

Melody Beattie, w książce Koniec współuzależnienia, przedstawia obraz takiej sytuacji ze swojego życia:

„Pewnego roku, latem, przyjaciółka zaproponowała mi wspólny wyjazd do sadownika po jabłka. Początkowo chciałam tam jechać więc umówiłyśmy się na konkretny dzień. Kiedy jednak nadeszła pora wyjazdu, byłam tak zajęta, że nie miałam chwili czasu. Zadzwoniłam do niej, ale zamiast powiedzieć, że nie chce jechać, zaproponowałam, żebyśmy przełożyły tą wyprawę. Miałam wyrzuty sumienia i obwiniałam się o to, że przeze mnie będzie się podle czuła-co zwiastowało próbę wybawienia. Uważałam, że nie mogę jej zawieść, bo nie da sobie rady ze swoimi uczuciami, bo nie może odpowiadać za nie. Nie mogłam powiedzieć jej prawdy, bo myślałam, że będzie zła na mnie (a więc przejęłam jeszcze większą odpowiedzialność za jej samopoczucie), tak jakby czyjaś złość czy gniew była moją sprawą. W następny weekend kiedy miałam na głowie jeszcze więcej spraw, wcisnęłam jakoś ten wyjazd między inne zajęcia. Nie miałam jednak absolutnie ochoty tam jechać. Nie potrzebowałam nawet jabłek-miałam nimi załadowane dwie szuflady w lodówce. Zanim zatrzymałam samochód przed jej domem, zdążyłam już wskoczyć w rolę prześladowcy. W drodze do sadu aż gotowało się wszystko we mnie ze wściekłości. Kiedy tam przyjechałyśmy i zaczęłyśmy próbować jabłek, stało się jasne, że żadna z nas nie ma na nie ochoty. Po paru minutach przyjaciółka odwróciła się do mnie i powiedziała:- Prawdę mówić, wcale nie potrzebuje jabłek. Kupiłam trochę w zeszłym tygodniu. Przyjechałam tu tylko dlatego, bo pomyślałam, że ty tego chcesz, a nie chciałam, żebyś poczuła się urażona.”

Myślę, że wiele osób nie miało by większych trudności, żeby wymienić własne przykłady sytuacji, w których robili coś dla drugiej osoby, na co sami nie mieli do końca ochoty, po to żeby zadowolić tą osobę, ze strachu przed jej reakcją bądź obawą sprawienia komuś przykrości. Czasem bywa tak, że „biegniemy komuś na pomoc” z poczucia obowiązku, zanim druga osoba zdąży poprosić nas o to. Ryzyko jakie wiąże się z takim działaniem widać dopiero wtedy, kiedy przeanalizujemy dokładnie to co, stosunkowo często, dzieje się dalej w takiej sytuacji. Osoba, która angażuje się w działanie wbrew swoim chęciom, sama nie szanuje swoich granic czy emocji, zwykle po tym odczuwa złość, niezadowolenie, poczucie bycia wykorzystaną- podobnie jak w historii M. Beattie. Bywa tak, że emocje są tak silne, że dajemy odczuć drugiej osobie nasze niezadowolenie, wybuchamy gniewem, wypominamy drugiej osobie jej niezaradność, nieodpowiedzialność. Kolejny etap, który może pojawić się nawet równocześnie ze złością (bo nasze emocje rzadko kiedy przeżywamy w takiej czystej, wyizolowanej formie, zazwyczaj jest to mieszanka różnych doznań), to użalanie się nad sobą za to np., że nie otrzymaliśmy wdzięczności, którą oczekiwaliśmy za nasze poświęcenie. Jeśli dojdzie do otwartego konfliktu to tym bardziej trudno przeżywać satysfakcje z pomocy drugiej osobie. Wszystkie wyżej opisane stany Stephen Karpman nazwał rolami: Ratownika, Kata i Ofiary i opisał w koncepcji Trójkąta Dramatycznego. Zdaniem tego myśliciela wejście w jedną z trzech pozycji Trójkąta Dramatycznego, niezależnie od której zaczyniemy, zwykle kończy się przejściem do kolejnej roli, czemu towarzyszą negatywne uczucia. Warto zdać sobie z tego sprawę, bo choć rola Ratownika wydaje się z pozoru tak niegroźna, skutki angażowania się w nią są destrukcyjne zarówno dla nas jak i dla całej relacji.

Z czego wynika takie zachowanie?

Za dogadzaniem innym kosztem siebie kryć się może wiele czynników, m. in. niskie poczucia własnej wartości, któremu towarzyszy przekonanie, że nie zasługujemy na miłość jeśli nie jesteśmy komuś potrzebni, nasza chęć udowodnienia innym, że jesteśmy wartościowymi ludźmi. M. Beattie wskazuję, że podłożem takiej postawy może być brak dobrego zdania o innych, postrzeganie innych jako osób niezaradnych, w mniejszym stopniu, niż my sami, zdolnych do poradzenia sobie ze swoimi trudnymi emocjami czy zadaniem, przed którym stoją- słowem jako osoby, które nie są odpowiedzialne za swoje czyny. Przyczyn upatrywać możemy również w rodzicielskich przekazach: „nie bądź egoistą”, „bądź zawsze miły i pomagaj innym”, „nie rań uczuć innych, nigdy nie mów nie”, „nie mów o swoich potrzebach bo nie wypada”.

Od czego zacząć zmianę?

Obserwuj siebie, swoje tendencje i motywacje do angażowania się w rolę Ratownika. Ważne jest by zaprzestać odgadywać życzenia innych osób, zacząć nalegać by inni mówili wprost czego potrzebują. Należy również zacząć otwarcie mówić o swojej gotowości i chęci do podjęcia działania, o które proszą nas inni. Taka przejrzystość w relacji sprzyjać będzie budowaniu poczucia bezpieczeństwa u obu osób- jeśli wiem, że dana osoba potrafi mi odmówić kiedy nie ma na coś ochoty to postrzegam ją jako szczerą i otwartą, łatwiej mi również ją prosić o różne rzeczy bo wiem, że nie będzie się starała zrobić czegoś wbrew sobie. Możemy się również miłe zaskoczyć tym, jak dana osoba umie troszczyć się o siebie samą. Jeśli jednak masz ochotę w dalszym ciągu realizować potrzeby innych osób kosztem siebie, to uczciwie jest przyznać się przed sobą, że jest to również jakaś Twoja potrzeba i Twój sposób jej zaspokajania. Wzięcie osobistej odpowiedzialności pozwoli Ci przestać się złościć na drugą osobą. Pozwoli uniknąć poczucia krzywdy. Warto jest zawsze mieć z tyłu głowy to rozróżnienie, jakie występuje między autentyczną odpowiedzialnością rodzica za dziecko, który to rodzic rzeczywiście niekiedy musi zapomnieć o swoich potrzebach, od odpowiedzialności jaką bierzemy sami na siebie za innych dorosłych ludzi.

M. Beattie, Koniec współuzależnienia, Jak przestać kontrolować życie innych i zacząć troszczyć się o siebie, przeł. Andrzej Jankowski, Poznań.

Źródło ilustracji: https://images.jg-cdn.com/image/14d46bd1-adfa-414f-b7fe-5fd7b588bef9.jpg?autorotate=true, z dnia 24.02.2018


62 wyświetlenia

ul. Brzeźna 3

klatka A, Lokal 205,

90-303 Łódź

tel: +48 660 423 476

e-mail: katarzyna.k.szol@gmail.com

  • Black Facebook Icon

 Copyright © 2020 | Katarzyna Szol